Związek Harcerstwa Polskiego
20 Dąbrowska Drużyna Harcerska 
"BRACTWO   IGŁY  MAGNETYCZNEJ" 
im. Szarych Szeregów

Piosenk drużyny

Pobierz pliki

SFRUSTROWANY ŚWIAT

Dwaj wodzowie świata pierdoły żelazne a d G a
Montują na świecie już coraz odważniej C d G a
Spadnie ciężki deszczyk i wyrosną grzyby
Wodzowie się cieszą nikt nie będzie żywy

Sfrustrowany świat, kto jest tego wart
Sfrustrowany świat Zycie paranoja

Hasła postulaty, zakłamanie wokół
Wielką jest zagadką kto odnajdzie pokój
Martwe pokolenia żywe trupy chodzą
Umartwione matki martwe dzieci rodzą

Hałdy śmieci rosną ubożeje ziemia
Gdzie nam przyjdzie mieszkać gdy dokończą dzieło
Trują nasze wody bagno z kranu leci
Wysychają źródła morze w nocy świeci

Zatęchłe zbiorniki rzeki już są puste
Ścieki płyną wszędzie huk chce urwać uszy
Zwierzęta mordują zdzierając im skóry
Zabierają głowy robiąc z nich trofeum

Chmury zwariowały latem sypią śniegiem adGa
Wyżerają w ciałach kwaśnym deszczem dziury CdGa
Chemią karmią ciągle GMO promując
Obleczone w skórę karły ludzkie żyją

Zasadź ziarno bracie może będzie piękniej
Ale w wyobraźni gdzie indziej nie wzejdzie
Choroba je zeżre kłosy szybko zwiędną
A jak nie to motyl mutnt je zabierze

Niszczą nasze lasy wyrywając płuca
Wstrzymaj skarbie oddech pożyjesz ciut dłużej
Jagnię urodzone już z dwoma głowami
Zeżre swoją matkę takie głodne będzie

Jest jednak nadzieja daleka w kosmosie
Spanie tu meteor i zatrzyma wszystko
Mając taką wizję przemyśl dzisiaj wszystko
Miłuj też przyrodę staraj się ją poznać

SZARY KURZ

Na leśnych ścieżkach, polnych drogach e2
Piętrzy się szary kurz. D1 e1
A pod stopami i na głowach e2
Wrzosami pachnie miód. D1 e1

ref:
W strumykach coraz więcej nieba, e2
W potokach coraz więcej gwiazd. D2
Wędrówkę naszą kończyć trzeba, e2
Do domu wracać czas. D1 e1

Ogniska dym - sieje wokół szary kurz e2
Do ciepłych stron - umyka lato już, D2
Czerwienią gór - pierwsze liście strąca wiatr,e2
Usypia w nim jarzębinowy kwiat. D1 e1

Przerwały świerszcze nocny koncert
Partytur srebrną nić.
A babie lato już na łące
Przestało babim być.

W osadzie psy kudłate drzemią
Chocholich strzegą snów.
A nad zmęczoną naszą ziemią
Księżyca wisi nów.

W PREZENCIE DLA WASYLA

Nad głową w obłokach sosny rosochate CeFG
Wokoło przytulny sosnowy las CeFG
A my wciąż zapatrzeni w watry blask. FGa

Dziś sosna do sosny konary przybliża CeFG
Już słychać miarowy sennej nocy mrok CeFG
Znów wierzymy, że wrócimy tu za rok/ FGa

Ref:
Więc jeszcze raz popatrzmy, na tej watry blask FGCa
Więc jeszcze raz popatrzmy, niech ona złączy nas. FGCa
Niechaj dziś nie zapomni o tym nikt. FGa

Już sosny ukryły słońce w ramionach CeFG
Kołysze je do snu ten sosnowy las CeFG
I szeleści, tak cichutko żegna nas/ FGa

Nie płaczcie za nami sosny rosochate CeFG
Nie lejcie za nami żywicowych łez CeFG
przecieżwiecie, że to nie wędrówki kres. FGa

WE WTOREK PO SEZONIE


Złotym kobiercem wymoszczone góry C F C
Jesień w doliny przyszła dziś nad ranem e F C G
Buki czerwienią zabarwiły chmury C F e a
Z latem się złotym właśnie pożegnałem F G C /G/

We wtorek w schronisku po sezonie C F G C
W doliny wczoraj zszedł ostatni gość a D7 G
Za oknem plucha, kubek parzy dłonie C F e a
I tej herbaty i tych gór mam dość (2x) F G C (G)

Szaruga niebo powoli zasnuwa
Wiatr już gałęzie pootrząsał z liści
Pod wiatr, pod górę znowu sam zasuwam
Może w schronisku spotkam kogoś z bliskich

Ludzie tak wiele spraw muszę załatwić
A czas sobie płynie wolno - panta rhei
Do siebie tylkojuż nie umiem trafić
Kochać, to więcej siebie dać czy mniej?

SZAŁASOLOT

Przed zaklęsłą stromizną urwiska G D C2 G
s z a ł a s o l o t ulatuje w nieznane. e D C2 D
Skrzydłem dachu zagarnia krajobraz G D C2 G
Płyną przezeń śródleśne przestrzenie. eD C2 D

Leśnamądrość obdarzyła go ciszą. a h C2G
Chore drzewo w daremnej podróży. e D C2 D
Brakło ognia, aby spełnił się żywot a h C2 G
pustych piersi, pełnych wciąż e D
wietrznych marzeń. e D

Przed zaklęsłą stromizną urwiska G D C2 G
s z a ł a s o l o t - wystrzępione lotki gontów eD C2 D
rozpościera - szykując się w ciszy
do niemożliwej podniebnej żeglugi.
Leśnamądrość obdarzyła go ciszą...

IDĘ DOŁEM A TY GÓRĄ łemata

Pamiętam, tylko tabun chmur się rozwinął C G a e
I cichy wiatr wiejący ku połoninom FC G F G
I twardy jak kamień plecak pod moją głową C G a e
I czyjaś postać, co okazała się tobą F
C G F G

Idę dołem, a ty górą CG
Jestem słońcem, ty wichurą a e
Ogniem ja, wodą ty FC
Śmiechem ja, ty ronisz łzy G F G

Byłaś jak wielkie światło w tę smutną noc
Jak wielkie szczęście, co zesłał mi los
Lecz nie na długo było cieszyć się nam
Te kłótnie bez sensu, skąd ja to znam

I tłumaczyłem jej, jak naprawdę to jest
Że mam swój świat, a w nim setki tych swoich spraw
A moje gwiazdy to z daleka do mnie lśnią
Śmiechem i łzami witają mój bukowy dom

I czas zakończyć rozważania te
Przy wodospadzie, tam, gdzie słychać śpiew
W źródlanej wodzie, czas zanurzyć dłońJuż żegnam was, dziś odchodzę stąd

WESTERN


Western Western dziki Western trwa GCG
Szyby lecą z okien Country Music Gra eCD
Gdy jest Whisky wszystko jest ok GCG
Dziękujemy Wam Cowboye eC
Hej Westernie dziej się dziej DG

Dziki zachód jest tak dziki GC
jak najdzikszy dziki zwierz Ge
dzikie starce dzikie dzieci C
dziki sheryf jest tam też D
a poza tym dziki zachód GC
to najbardziej dziki kraj G
jest tak zgniły że wysiada eC
przy nim 1000 zgniłych jaj DG

z Indianami wciąż to samo
wciąż by chcieli spokój mieć
lecz jak śmiesznie ktoś powiedział
nie wystarczy tylko chcieć
Vinetou zakopał topór
myśmy wykopali dwa
już jest powód do rozróby
i już mordobicie trwa

dziś wieczorem w barze mlecznym
będzie biba proszę Was
otwierają o 13 - tej
poczekajmy mamy czas
lecz upłynie sporo czasu
nim otworzą z wódką sklep
a tymczasem dla rozgrzewki
ktoś rozwalił komuś łeb

Bieszczady Rock and Roll

Miały już Bieszczady swoje tango,
Miały także taniec zwany sambą,
Miały także polkę prosto z pola,
Lecz nie miały jeszcze rock and roll'a

Ref:
Bieszczady rock and roll,
Połonina wogie-bogie.
Gdy jesteś tylko sam
Dzień staje się taki długi.
Gdy jesteś z nami wraz
Bardzo szybko mija czas.

Na stanicy mokro po kolana, ( kolana )
A deszcz pada od samego rana. ( rana )
Przemoczone wszystko do niteczki, ( niteczki )
Chciałbyś zmienić buty i majteczki. ( majteczki )

WIOSENNA PIEŚŃ RADOŚCI

Idzie sobie wiosna słychać świergot ptaków
Ładna to piosenka tylko głupia taka
Już przyleciał bocian i w kałuży dłubie
Mnie to nie przeszkadza dalej będzie głupiej

A…. idzie wiosna
A…. dłuższe dnie
A…. kwiaty rosną
A…. głupie nie? – No.

Słońce raźniej świeci dym się w polu snuje
Zupełnie bez sensu ale się rymuje
Budzi się przyroda już zielono wszędzie
Bać się nie ma czego teraz refren będzie

Rozmarzają rzeki płynie kra do morza
Zwrotka nie najgorsza tylko rymu nie ma
Na polach stokrotki w jajkach są pisklęta
Przyroda jak zwrotka niedorozwinięta

Wiosna jest po zimie w myśl ludowych przysłów
Ja już nie mam zdrowia do tych idiotyzmów
Kończy się piosenka śniegu nie ma wcale
Pisać głupie teksty nawet ja potrafię

JAK OKIEM SIĘGNĄĆ

Los łaskawie zwykł mnie wieść
Drogą małych miejskich szczęść
Lecz zostawiam czasem milion ważnych spraw
Teraz ścieżka pośród traw
Wiedzie mnie w cudowny świat
Do przyjaciół, których z mapy dobrze znam

Zabieram marzeń garść na drogę
Myśl o wolności i pogodę
Ducha, co wzrasta z każdym dniem

Bo tutaj w górach jest mój dom
Śpią marzenia, gwiazdy lśnią
Tu przestrzenią karmię serce
Żyć, co krok pragnę więcej!

Za mną już niejeden szczyt
Choć wysoki, prostszy niż
Czasem, z czasem stanąć twarzą w twarz
W codzienności znaleźć sens
I móc wrócić wiedząc, że
Życiu trzeba gór nadawać kształt

Zabieram marzeń garść na drogę
Myśl o wolności i pogodę
Ducha, co wzrasta z każdym dniem

Bo tutaj w górach jest mój dom
Śpią marzenia, gwiazdy lśnią
Tu przestrzenią karmię serce
Żyć, co krok pragnę więcej!

Bo tutaj w górach jest mój dom

Wysoko w górach jest mój dom
Jak okiem sięgnąć - dom

Gór mi mało

sł. Tomasz Borkowski, muz. Wojtek Szymański

wstęp: C d G A G* |x2
Drogi Mistrzu, Mistrzu mojej drogi C G
Mistrzu Jerzy i mistrzu Wojciechu C d
Przez was w górach schodziłem nogi C G
Nie mogąc złapać oddechu C d

Gór, co stoją nigdy nie dogonię C G
Znikających punktów na mapie C d
Jakie miejsce nazwę swym domem C G
Jakim dotrę do niego szlakiem C d

Gór mi mało i trzeba mi więcej C G
Żeby przetrwać od zimy do zimy a e
Ktoś mnie skazał na wieczną wędrówkę F C
Po śladach, które sam zostawiłem d G

Góry, góry i ciągle mi nie dość
Skazanemu na gór dożywocie
Świat na dobre mi zbieszczadział
Szczyty wolnym mijają mnie krokiem C d G*
G A G* |x2
Pańscy święci, święci bezpańscy
Święty Jerzy, Mikołaju, Michale
Starodawni gór świętych mieszkańcy
Imię wasze pieśniami wychwalam

Gór, co stoją nigdy nie dogonię
Znikających punktów na mapie
I chaty, by nazwać ją swym domem
Do której żaden szlak by nie trafił

Gór mi mało i trzeba mi więcej...

ZUCHY

Mundur chusta pas zuchowy D
beret zdobi głowę               AD
a na piersi pięknie błyszczy  D
znaczek kolorowy                A7D

Ref :
To zuchy to zuchy              G
co tu dalej kryć                  D
to zuchy to zuchy               A
dobrze zuchem być            D D7
To zuchy to zuchy              G
co tu dalej kryć                  D
to zuchy to zuchy               A
dobrze zuchem być            D A7 D

Biały orzeł to odwaga
słońce - radość głosi
zuch jak sama nazwa mówi
w ZHP być musi

Ref :To zuchy to zuchy ...

Horyzont

Na niebie już gwiazdy gasną         C d
Wstaje słońce, wstaje nowy dzień F G
Będziemy razem iść przed siebie
Gdzie horyzont w dali kończy się

Kocham cię tak - a jak?    C
Jak ptaka ptak - no tak!    d
Chciałbym cię kochać całą noc do rana.   F G
A jeśli już - no, no?
Nie kochasz mnie - to co?
To zapomnij o mnie proszę cię kochana.

Miłość jest piękna jak kwiat róży
Ona żyje, żyje tylko w nas
Ale czasami też się chmurzy
Kiedy tylko coś poróżni nas

Kocham cię tak…

Podaj mi rękę ukochana
Podnieś głowę i uśmiechnij się
Widzę w oddali kormorana
Co jak śmigła strzała w górze mknie

Kocham cię tak…

A gdy do celu już dojdziemy
Miną lata i szczęśliwe dni
Będziemy razem iść przed siebie
Gdzie horyzont w dali kończy się
Kocham cię tak…

Dżungla

1. Szedłem kiedyś po pustyni, C E
tam mnie napadł goryl dziki. a F
hej hej oooo ... C G C G
A pustynia była wielka,
więc na drzewo jemu zwiałem.
hej hej hej hej...

2. Pewnej księżycowej nocy
kobra zjadła mi pięć kocy.
hej hej hej hej...
Zawinięty w szusty byłem
i dynamit podpaliłem.
hej hej hej hej...

3. Raz tubylcy mnie złapali,
no i zjeść mnie zamierzali.
hej hej hej hej...
Ale ja co jeść nie miałem
i ich wszystkich pozjadałem.
hej hej hej hej...

4. Tam gdzie rzeki, bagna wstają,
buty pleśnieć zaczynają.
hej hej hej hej...
Srogi żywioł, sroga zima,
słońce grzeje, rosy nima.
hej hej hej hej...

5. Chociaż w dżungli żyć przyjemnie,
niech żyją tam beze mnie.
hej hej hej hej...
Niech rośliny i zwierzęta,
rozmnażają się i w święta.
hej hej hej hej...

Ref.: Dżungla, dżungla, pustynia, oo...
Dżungla, dżungla, pustynia, oo...
Dżungla, dżungla, pustynia, oo...
Dżungla, dżungla, pustynia.

Pechowy dzień

1. Wiatr przystojny w garniturze, D
chce podobać się złej chmurze, a
chmura w złości deszczem go przepędza. G D
Wiatr się schował w jakimś oknie,
jest szczęśliwy że nie moknie,
a miał właśnie chmurze być za męża.

Ref.: Lecz nie jest źle nie jest źle, F C A7
mogło być gorzej. A7 d
Czasem w życiu zdarza się, F C
pechowy dzień. D

2. Wiatr szczęśliwy w wolnym stanie,
zawsze stać go na zawianie,
zawsze stać go na samotny spacer.
A nie jedna chmura teraz,
kocha, cierpi i umiera,
mówiąc wietrze mogło być inaczej.

Ref.: Lecz nie jest źle nie jest źle,
mogło być gorzej.
Czasem w życiu zdarza się,
pechowy dzień.

"Słoneczko już"

Słoneczko już gasi złoty blask, C
Za chwilę niebo błyśnie czrem gwiazd. G C
Dobranoc już. G C
Nadchodzi noc, kładzie długi cień,
Ile radości da nam nowy dzień.
Dobranoc już.

PACYFIK

1. Kiedy szliśmy przez Pacyfik, C
- Way-hey, roluj go! CG
Zwiało nam z pokładu skrzynki C
- Taki był cholerny sztorm! CGC

Ref. Hej, znowu zmyło coś, CF
Zniknął w morzu jakiś gość. CG
Hej, policz który tam, CF
Jaki znowu zmyło kram. CGC

2. Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki
Pełne śledzia i sardynki,
- Taki był cholerny sztorm!

3. Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki
Pełne śledzia i sardynki,
Koszyk krabów, beczkę sera,
- Taki był cholerny sztorm!

4. Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki
Pełne śledzia i sardynki
Koszyk krabów, beczkę sera,
Kalesony oficera,
- Taki był cholerny sztorm!

5. Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki......
Pełne śledzia i sardynki,
Koszyk krabów, beczkę sera,
Kalesony oficera,
Sześć jeżowców, jedną żabę,
- Taki był cholerny sztorm!

6. Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki
Pełne śledzia i sardynki,
Koszyk krabów, beczkę sera,
Kalesony oficera,
Sześć jeżowców, jedną żabę,
Kapitańską zmyło babę,
- Taki był cholerny sztorm!

7. Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki
Pełne śledzia i sardynki,
Koszyk krabów, beczkę sera,
Kalesony oficera,
Sześć jeżowców, jedną żabę,
Kapitańską zmyło babę,
Beczki rumu nam nie zwiało -
- Taki był cholerny sztorm!

8. Kiedy szliśmy przez Pacyfik,
- Way-hey, roluj go!
Zwiało nam z pokładu skrzynki
Pełne śledzia i sardynki,
Koszyk krabów, beczkę sera,
Kalesony oficera,
Sześć jeżowców, jedną żabę,
Kapitańską zmyło babę,
Beczki rumu nam nie zwiało -
PÓŁ ZAŁOGI JĄ TRZYMAŁO! (2x wolniej/albo głośniej :-))) )
- Taki był cholerny sztorm!

Hej znowu zmyło coś
Zniknął w morzu jakiś gość.
Postawcie wina dzban,
Opowiemy dalej wam!

Pocztówka z Beskidu

Po Beskidzie błądzi jesień G D
Wypłukuje deszczu łzy e h
Na zgarbionych plecach niesie C G
Worek siwej mgły a D

Pastelowe cienie kładzie
Zdobiąc rozczochrany las
Nocą rwie w brzemiennym sadzie
Grona słodkich gwiazd a D
Złotych gwiazd G

Ref.: Jesienią góry są najszczersze C D G C
Żurawin kluczem otwierają drzwi G D G
Jesienią smutne piszę wiersze C D G C
Smutne piosenki śpiewam Ci G D G

Po Beskidzie błądzą ludzie
Kare konie w chmurach rżą
Święci pańscy zamiast w niebie
Po kapliczkach śpią

Kowal w kuźni klepie biedę
Czarci wydeptują trakt
W pustej cerkwi co niedzielę
Rzewnie śpiewa wiatr Pobożny wiatr 

BIESZCZADY

Tu w dolinach wstaje mgłą wilgotny dzień
Szczyty ogniem płoną stoki kryje cień
Mokre rosą trawy wyparują dnia
Ciepła które pierwszy słońca promień da

ref:
Cicho potok gada gwarzy pośród skał
O tym deszczu co z chmury trochę wody dał
Świerki zapatrzone w horyzontu kres
Głowy pragną wysoko jak najwyżej wznieść

Tęczą kwiatów barwny połoniny łan
Słońcem wypełniony jagodowy dzban
Pachnie świeżym sianem pokos pysznych traw
Owies dzwoneczkami w ciszy niebu gra

Serenadą świerszczy kaskadami gwiazd
Noc w zadumie kroczy mroku ścieląc płaszcz
Wielkim wozem księżyc rusza na swój szlak
Pozłocistym sierpem gasi lampy dnia

JASNOWŁOSA

1. Na tańcach ją poznałem, długowłosą blond | G C D G
Dziewczynę moich marzeń. Nie wiadomo skąd | G e C D7
Ona się tam wzięła, piękna niczym kwiat. | G e C F D7
Czy jak syrena wyszła z morza, czy ją przygnał wiatr? | G C D7 G

Ref.: Żegnaj Irlandio, czas w drogę mi już,
W porcie gotowa stoi moja łódź.
Na wielki ocean przyjdzie mi zaraz wyjść
I pożegnać się z dziewczyną na Lough Sholin.

2. Ująłem ją za rękę delikatną jak
Latem mały motyl albo róży kwiat.
Poszedłem z nią na plażę wsłuchać się w szum fal,
Pokazałem jasnowłosej wielki morza czar.

3. Za moment wypływam w długi, trudy rejs
I z piękną mą dziewczyną przyjdzie rozstać się.
Żagle pójdą w górę, wiatr mnie pogna w przód
I przez morza mnie powiedzie. Ty zostaniesz tu.

HISZPAŃSKIE DZIEWCZYNY

1. Żegnajcie nam dziś, hiszpańskie dziewczyny, | e C h7
Żegnajcie nam dziś, marzenia ze snów, | e G D
Ku brzegom angielskim już ruszać nam pora, | C D e
Lecz kiedyś na pewno wrócimy tu znów. | C h7 e

Ref.: I smak waszych ust, hiszpańskie dziewczyny, | e G D
W noc ciemną i złą nam będzie się śnił. | e G D
Leniwie popłyną znów rejsu godziny, | C D e
Wspomnienie ust waszych przysporzy nam sił. | C h7 e

2. Niedługo ujrzymy znów w dali Cape Deadman
I Głowę Baranią sterczącą wśród wzgórz,
I statki stojące na redzie przed Plymouth.
Klarować kotwicę najwyższy czas już.

3. A potem znów żagle na masztach rozkwitną,
Kurs szyper wyznaczy do Portland i Wight,
I znów stara łajba potoczy się ciężko
Przez fale w kierunku na Beachie, Fairlee Light.

4. Zabłysną nam bielą skał zęby pod Dover
I znów noc w kubryku wśród legend i bajd.
Powoli i znojnie tak płynie nam życie
Na wodach i w portach przy South Foreland Light.

ref...

MORSKIE OPOWIEŚCI

1. Kiedy rum zaszumi w głowie, | d
Cały świat nabiera treści, | C
Wtedy chętnie słucha człowiek | d
Morskich opowieści. | F C d

Ref.: Hej, ha! Kolejkę nalej!
Hej, ha! Kielichy wznieśmy!
To zrobi doskonale
Morskim opowieściom.

2. Kto chce, ten niechaj słucha,
Kto nie chce, niech nie słucha,
Jak balsam są dla ucha
Morskie opowieści.

3. Łajba to jest morski statek,
Sztorm to wiatr, co dmucha z gestem,
Cierpi kraj na niedostatek
Morskich opowieści.

4. Pływał raz marynarz, który
Żywił się wyłącznie pieprzem,
Sypał pieprz do konfitury
I do zupy mlecznej.

5. Był na "Lwowie" młodszy majtek,
Czort, Rasputin, bestia taka,
Że sam kręcił kabestanem
I to bez handszpaka.

6. Jak pod Helem raz dmuchnęło,
Żagle zdarła moc nadludzka,
Patrzę - w koję mi przywiało
Nagą babkę z Pucka.

7. Niech drżą gitary struny,
Niech wiatr grzywacze pieści,
Gdy płyniemy pod banderą
Morskich opowieści.

8. Od Falklandu-śmy płynęli,
Doskonale brała ryba,
Mogłeś wędką wtedy złapać
Nawet wieloryba.

9. Rudy Joe, kiedy popił,
Robił bardzo głupie miny,
Albo skakał też do wody
I gonił rekiny.

10. I choć rekin twarda sztuka,
Ale Joe w wielkiej złości
Łapał gada od ogona
I mu łamał kości.

11. Może ktoś się będzie zżymał
Mówiąc, że to zdrożne wieści,
Ale to jest właśnie klimat
Morskich opowieści.

12. Kto chce, ten niechaj wierzy,
Kto nie chce, niech nie wierzy
Nam na tym nie zależy,
Więc wypijmy jeszcze.

13. Pij bracie, pij na zdrowie,
Jutro Ci się humor przyda,
Spirytus Ci nie zaszkodzi,
Sztorm idzie - wyrzygasz.


PRZECHYŁY


1. Pierwszy raz przy pełnym takielunku | e D e
Biorę ster i trzymam kurs na wiatr. | e D e
I jest jak przy pierwszym pocałunku, | a H7 e
W ustach sól, gorącej wody smak. | a H7 e

Ref.: O-ho-ho, przechyły i przechyły, | a H7 e
O-ho-ho, za falą fala mknie, | a H7 e
O-ho-ho, trzymajcie się dziewczyny - za liny! | a H7 e
Ale wiatr, ósemka chyba dmie! | a H7 e

2. Zwrot przez sztag - o'key, zaraz zrobię,
Słyszę jak kapitan cicho klnie.
Gubię wiatr i zamiast w niego dziobem,
To on mnie od tyłu - kumple w śmiech.

3. Hej, Ty tam, za burtę wychylony,
Tu naprawdę się nie ma z czego śmiać.
Cicho siedź i lepiej proś Neptuna,
Żeby coś nie spadło Ci na kark.

4. Krople mgły, w tęczowych kropel pyle
Tańczy jacht, po deskach spływa dzień.
Jutro znów wypłynę, bo odkryłem,
Że wciąż brzmi żeglarska stara pieśń.

ref...

GDZIE TA KEJA


1. Gdyby tak ktoś przyszedł i powiedział: | a
- Stary, czy masz czas? | G a
Potrzebuję do załogi jakąś nową twarz, | C G7 C
Amazonka, Wielka Rafa, oceany trzy, | C C7 F d
Rejs na całość, rok, dwa lata - to powiedziałbym: | d a E7 a

Ref.: Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht? | a G a
Gdzie ta koja wymarzona w snach? | C G C
Gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat? | g A7 d A7 d
Gdzie ta brama na szeroki świat? | a E7 a

Gdzie ta keja, a przy niej ten jacht?
Gdzie ta koja wymarzona w snach?
W każdej chwili płynę w taki rejs,
Tylko gdzie to jest? No gdzie to jest?

2. Gdzieś na dnie wielkiej szafy leży ostry nóż,
Stare dżinsy wystrzępione impregnuje kurz,
W kompasie igła zardzewiała, lecz kierunek znam,
Biorę wór na plecy i przed siebie gnam.

3. Przeszły lata zapyziałe, rzęsą porósł staw,
A na przystani czółno stało - kolorowy paw.
Zaokrągliły się marzenia, wyjałowiał step,
Lecz ciągle marzy o załodze ten samotny łeb. 

Pożegnalny ton


Chyba dobrze wiesz już jaką z dróg C e a
Popłyniesz kiedy serce rośnie ci nadzieją, d F G
Że jeszcze są schowane gdzieś F E7 a d
Nieznane lądy, które serce twe odmienią. C F G C

Ref.:
Morza i oceany grzmią C G a F
Pieśni pożegnalnej ton. C F G C
Jeszcze nieraz zobaczymy się, C G a F
Czas stawiać żagle i z portu wyruszyć nam w rejs. C G F G C

Chyba dobrze wiesz już jaką z dróg
Wśród fal i białej piany statek twój popłynie,
A jeśli tak - spotkamy się
Na jakieść łajbie, którą szczęście swe odkryjesz.

Morza i oceany grzmią...

W kolorowych światłach keja lśni
I główki portu sennie mówią "do widzenia",
A jutro, gdy nastannie świt,
W rejs wyruszymy, aby odkryć swe marzenia.

Morza i oceany grzmią...

Nim ostatni akord wybrzmi już,
Na pustej scenie nieme staną mikrofony,
Ostatni raz śpiewamy dziś
Na pożegnanie wszystkich morzem urzeczonym.

Morza i oceany grzmią... 
Kreator www - przetestuj za darmo